|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Ciekawe blogi historyczne :
Ciekawe blogi w stylu retro :
Najpopularniejsze wpisy :
Tagi
|
Wpisy z tagiem: Żydzi
sobota, 01 października 2011
środa, 28 września 2011
Ryfka i Mekla do sądu! Publiczny Donosiciel, Dziennik Urzędowy Królewskiej Regencyi w Poznaniu, 1850
środa, 24 sierpnia 2011
Żydowski król żelaza Jack Bronx, Ilustrowany Kuryer Codzienny, 1926
wtorek, 08 marca 2011
Historia Beate Klarsfeld - łowczyni nazistów, Przyjaciółka, 17 listopada 1968
Beate Klarsfeld poświęciła całe życie, by ścigać zbrodniarzy wojennych. O słynnej łowczyni nazistów powstały dwa filmy, w których role tytułowe zagrały Farrah Fawcett i Franka Potente. Beate urodziła się 13 lutego 1939 roku w Berlinie. Jej ojciec był żołnierzem Wehrmachtu a matka gospodynią domową. W wieku 21 lat Beate postanowiła opuścić Niemcy i wyjechać do Paryża, tam poznała swojego przyszłego męża, Serge’a , rumuńskiego Żyda, którego ojciec zginął w Oświęcimiu. W 1963 r. udzielający im ślubu mer powiedział, aby kochali się w imię pogodzenia dwóch narodów. Dziś Beate i Serge są znani dzięki akcjom ścigania zbrodniarzy hitlerowskich, m.in. Klausa Barbie i Maurice’a Papona. W 1971 roku przygotowywali uprowadzenie gestapowca Kurta Lischki za co zostali skazani na dwa miesiące więzienia. Po protestach międzynarodowej opinii publicznej wykonanie kary zawieszono. Kurt Lischka dzięki staraniom Klarsfeldów stanął przed sądem w Kolonii a 2 lutego 1980 roku został uznany za winnego zbrodni ludobójstwa i skazany na 10 lat pozbawienia wolności. W 1970 roku Beate po przyjeździe do Warszawy została zatrzymana przez MO za krytykę władz komunistycznej Polski. Oskarżając państwo polskie o antysemityzm i wydalenie Żydów, w akcie protestu Beate Klarsfeld przywiązała się do drzewa na Marszałkowskiej i rozdawała ulotki. Po kilku godzinach wsadzono ją do samolotu lecącego do Paryża. Wkrótce Beate przygotowała podobną akcję w Pradze.
W 1996 roku Klarsfeldowie domagali się bezwzględnego ukarania Ratko Mladicia i Radovana Karadzicia za zbrodnie wojenne. Powtarzają , że szukają przede wszystkim sprawiedliwości a nie zemsty. Syn Klarsfeldów, Arno, jest znanym działaczem na rzecz praw człowieka i współpracownikiem prezydenta Sarkozy'ego. Fragmenty wywiadu Kamilli Staszak z Beate i Serge’m Klarsfeldami : Ścigając rzeźnika z Lyonu, pojechała pani aż do Boliwii. Beate: W 1971 r. dowiedziałam się, że prokuratura w Monachium, na wniosek niemieckiej organizacji ofiar nazizmu, rozpoczęła śledztwo w jego sprawie. Altman mieszkający w Boliwii miał być Klausem Barbie. Pojechałam go odnaleźć i znaleźć dowody, że to faktycznie on. Rozpoczęła się walka o jego ekstradycję. Osądzono go dopiero w 1987 r. W 1986 r. powstał na ten temat film „Łowczyni nazistów: Opowieść o Beate Klarsfeld”, w którym panią zagrała Farah Fawcett. W filmie próbowano panią zabić, a w życiu? Beate: Dwukrotnie. W 1972 r. dostałam paczkę z bombą. W 1979 r. bombę z opóźnionym zapłonem podłożono w samochodzie. Wybuchła, kiedy nikogo w nim nie było. Wielokrotnie mnie zastraszano telefonicznie lub listownie. Nie wspomnę o naciskach i dobrych radach szeptanych przez różnych oficjeli. Próbowano mną manipulować, powoływano się na patriotyzm. Kiedy w 1970 r. Ernst Achenbach miał zostać przedstawicielem RFN w Komisji Europejskiej, mówiono o jego profesjonalizmie. W czasie wojny pracował w niemieckiej ambasadzie w Paryżu i przyczynił się do deportacji tysięcy Żydów do Auschwitz. Po wojnie pracował jako adwokat, broniąc byłych nazistów i lobbując za prawem, które miałoby objąć ich amnestią. W końcu decyzję o awansie do Komisji anulowano. O spoliczkowaniu Kiesingera. Serge: Czasami miałem wrażenie, że Beate przyjęła na siebie jakiś rodzaj pokuty w imieniu swojego narodu. Dlatego w 1968 r. spoliczkowała pani kanclerza Kurta Georga Kiesingera? Beate: W czasie wojny był szefem działu propagandy w ministerstwie spraw zagranicznych. Po wojnie uwolniono go od zarzutów o współudział w zbrodniach hitlerowskich. Doprowadził do poprawy stosunków ze wschodnimi Niemcami, a ekonomicznie RFN stała się potęgą. Beate: Co nie zmienia faktu, że jego nawrócenie na demokrację chrześcijańską było przebiegłym fortelem. Człowiek z taką przeszłością w rządzie był dla mojego kraju wstydem. On przed wojną nie był zwykłym Niemcem uwikłanym w historię, ale przyczyniał się każdego dnia do wzmacniania zbrodniczej ideologii. Ludzie się zmieniają, żałują za błędy. Beate: W moim kraju zbyt wiele rzeczy zbywano milczeniem. Sam Kiesinger, zamiast coś zrozumieć z tego, co się stało w jego życiu i w historii Niemiec, schować się do mysiej dziury i siedzieć cicho, miał czelność kontynuować karierę polityczną. Nie było innego sposobu na zmuszenie go do dymisji? Beate: To była desperacja. Wcześniej odwiedzałam uniwersytety, wysyłałam pisma i pisałam artykuły. Z tego powodu wyrzucono mnie z posady sekretarki, którą zajmowałam we Francusko-Niemieckim Biurze do spraw Młodzieży. Dopiero gdy go spoliczkowałam, media na całym świecie zaczęły pisać o jego przeszłości. Skąd wziął się pomysł na taką akcję? Beate: Pojawił się w jakiejś naszej rozmowie z Günterem Grassem, ale bardziej jako dowcip niż zadanie do wykonania. Zaprzyjaźniony fotograf załatwił mi legitymację prasową i mogłam wejść na kongres partii chrześcijańsko-demokratycznej, który odbywał się wówczas w Berlinie. Ukarano panią? Beate: Skazano na półtora roku więzienia, ale przypomniałam sędziemu o moim podwójnym obywatelstwie. Jako Francuzki nie miał prawa mnie sądzić w Berlinie Zachodnim, więc mnie wypuszczono. Tydzień później byłam już w Brukseli, gdzie Kiesinger miał przemawiać na posiedzeniu NATO. Kiedy mówił, krzyczałam, że jest nazistą, więc musiał zamilknąć. Jego kariera polityczna była skończona. W 1969 r. kanclerzem został Willy Brandt, który w czasie wojny walczył z reżimem hitlerowskim. Jest ktoś, kogo chciałaby pani spoliczkować dzisiaj? Beate: Jestem już starszą panią i pozostawiam to nowym pokoleniom. Cały wywiad tutaj : http://www.polityka.pl/historia/1503992,1,wygrane-bitwy.read źródło: http://www.klarsfeldfoundation.org/
niedziela, 14 listopada 2010
|