niedziela, 26 sierpnia 2012
Księżycowe oszustwo, New York Sun, 1835

A view of the Inhabitans of the MoonLunar Animals

Gazeta “New York Sun” 25 sierpnia 1835 roku rozpoczęła cykl artykułów o odkryciu cywilizacji na Księżycu. Astronom Sir John Hershel ujrzał przez swój potężnej mocy teleskop „skrzydlate stwory o gębach podobnych do orangutana. Istoty te rozmawiały z sobą, gestykulując z ożywieniem rękami i nogami. Nazwaliśmy ten gatunek Vespertilio homo, czyli człowiekiem nietoperzowym. Są to niewątpliwie stworzenia naiwne i szczęśliwe."

http://www.museumofhoaxes.com

Tagi: USA
21:31, staraprasa , Artykuły
Link Komentarze (2) »
środa, 15 sierpnia 2012
O honor żołnierza polskiego, rozkaz nr 9 Dowództwa Frontu Wielkopolskiego, 4 grudnia, 1919

rozkaz nr 9 Dowództwa Frontu Wielkopolskiego, 4 grudnia, 1919

                                                                           Dowódca Frontu

                                                             [Józef] Dowbor- Muśnicki 

                                                                          Generał Piechoty

Za zgodność :

Szef Sztabu

[Jan] Wroczyński

Generał- Pporucznik

(Front Wielkopolski 1919- 1920, Bogusław Polak )

 

piątek, 10 sierpnia 2012
O koniu arabskim, Książka do Czytania, 1884

Trwają właśnie Dni Konia Arabskiego w Janowie Podlaskim.Z tej okazji, dla wszystkich miłośników koni, wschodnia anegdotka o tym, jak przekonać się o prawdziwej wartości tych zwierząt.

środa, 01 sierpnia 2012
Czarny powstaniec August Browne.

August Agbola O'Brown Tajny detektyw 1932

August Agboola Browne, Afrykanin, który najprawdopodobniej brał udział w powstaniu warszawskim, przed wojną pracował jako fordanser i tancerz. Urodził się 22 lipca 1895 roku na terenie dzisiejszej Nigerii, zm. ok. 1976 roku w Wielkiej Brytanii. Do Polski trafił w 1922 roku. Zamieszkał w Warszawie przy ulicy Złotej. Z zawodu był muzykiem jazzowym – perkusistą, pracował w warszawskich lokalach rozrywkowych. Ożenił się z Polką. Miał z nią dwoje dzieci – Ryszarda (ur. 1928) i Aleksandra (ur. 1929).

„Andrzej Zborski w wywiadzie zamieszczonym w „Jazz Magazine” tak wspomina naszego bohatera „Opowiadał wszystkim, że jest poliglotą i że zna pięć językow. Przed samą wojną spotykałem go dosyć często, ot tak na ulicy, gdzieś na Marszałkowskiej, bliżej Ogrodu Saskiego. Zapamiętałem go jako faceta dość przystojnego, postawnego i niezwykle eleganckiego. Chodził w jasnych garniturach i kolorowym krawacie..., no i oczywiście nosił stosowne kapelusze, jakieś borsalino. Bez wątpienia był człowiekiem inteligentnym i bystrym”. Istotnie, na zdjęciu zachowanym w Urzędzie ds. Kombatantow widać człowieka starannie ubranego, o śmiałym wejrzeniu.”

August Agbola O’Brown Archiwum Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych

 W czasie okupacji niemieckiej był kolporterem prasy podziemnej, Pomagał ukrywającym się, a utrzymywał się, handlując sprzętem elektrycznym. Zborski wspominał:

„Było to w roku 1942 lub 1943, zdarzyło mi się wejść do sklepu elektrotechnicznego na rogu Marszałkowskiej i dawnej Piusa. Zacząłem wybierać z pudła jakieś potrzebne mi śrubki, kiedy wszedł do sklepu Mr Brown z gustowną walizeczką i spytał sprzedawcę, czy jest potrzebny. Oczywiście panie opalony – odparł kupiec – daj pan. Murzyn otworzył walizkę, sprzedawca w niej pogrzebał, wyciągnął co mu było potrzebne. A teraz chodź pan, panie opalony do kantorku – padła propozycja sprzedawcy. Słychać było na początku szelest liczonych pieniędzy za dostarczony towar, tak zwanych młynarek, po czym czuły i romantyczny ton odbijanej butelki z wódką... Następnie usłyszałem głos chuchnięcia i mlaskanie przy zakąsce. Później było coś na drugą nóżkę i dostawca zabrawszy swoją walizeczkę równym krokiem opuścił sklep”. *

Czarnoskóry warszawiak Józef Diak w wywiadzie dla "Kuriera Warszawskiego", opublikowanym w dniu 25 czerwca 1939 roku na pytanie o innych Afrykanów mieszkających w Warszawie odpowiedział:

"Na stałe to mało. Jeden murzyn z angielskich kolonij, jest tancerz i śpiewak, przed kilku laty ożenił się też z Polką, ma dwoje małych dzieci, bardzo ładne mulaciki, tylko teraz jego żona mieszka w Krakowie, a on jeździ po kraju."

August i Zofia - ślub.

Pierwsza żona Agboli pochodziła z Krakowa i w 1932 roku poszukiwała męża za pośrednictwem „Tajnego Detektywa". W numerze „Tajnego detektywa” 29 z 17 lipca 1932 roku, w rubryce „Kto go widział?", czytamy:

„Razem z muzyką jazzbandową zalała Europę fala czarnych tancerzy. Nie brakło ich także w Polsce. Na ogół okazało się, że czarna ich skóra kryła niewiele jaśniejsze charaktery. Wstrzymując się od komentarzy, zamieszczamy niżej list białej kobiety porzuconej przez jednego z nich, gorąco popierając jej prośbę. „Proszę o umieszczenie wezwania do Szanownych Czytelników o łaskawe podanie adresu męża mego Augusta Browne (murzyna), tancerza, który od kilku miesięcy pozostawił mię zupełnie bez środków do życia wraz z dwojgiem małych dzieci i żadnej wiadomości o sobie nie daje” Zofja Browne Kraków, Zwierzyniecka 34. m. 12."

Tydzień później, w tym samym tygodniku, ukazała się odpowiedź Augusta Browne. Jak się okazało miał swoje powody do opuszczenia żony i wbrew temu, co napisała jego małżonka, zajął się również dziećmi. Oto jego list wraz z komentarzem „Tajnego Detektywa" z numeru 30 z dnia 24 lipca 1932 roku:

„W poprzednim numerze zamieściliśmy list żony murzyna Augusta Browne, który był epilogiem krótkiej sielanki mieszanego małżeństwa. W myśl zasady wysłuchania obu stron umieszczamy poniżej wyjątki obszernego listu p. Augusta Agboola-Browne, jaki otrzymaliśmy od niego z wyjaśnieniem. P. Browne pisze między innemi: Co do rzucenia żony miałem widocznie powody ku temu. Dzieci zabieram do siebie. Komunikuję, jeżeli żona moja nie wie, gdzie się znajduję, że pracuję w jednym z wytwornych lokali w Warszawie w Caveau Caucassien. Nie ukrywam się i nie chcę przez blamaż tracić posadę.

Na tem kończymy sprawę małżeństwa państwa Browne, radząc małżonkom, aby swary swoje załatwiali wyłącznie między sobą, nie zaprzątając opinji wzajemnemi żalami."

W 1949 roku Agbola zgłosił się do ZBoWiD-u. W ankiecie personalnej napisał, że brał udział w obronie Warszawy w 1939 roku, a także, w powstaniu warszawskim. Według własnej relacji, miał nosić pseudonim „Ali”, należeć do oddziału dowodzonego przez kaprala Aleksandra Marcińczyka ps. „Łabędź” oraz walczyć na terenie Śródmieścia. Po nazwisku dowódcy historycy ustalili, że chodziło o batalion Iwo walczący na terenie Śródmieścia Południowego. Relację tę może potwierdzać świadectwo powstańca warszawskiego Jana Radeckiego ps. „Czarny”, który wskazał, że widział czarnoskórego mężczyznę w dowództwie batalionu Iwo przy ul. Marszałkowskiej 74, być może w łączności, w centrali telefonicznej. Radecki nie pamiętał natomiast personaliów tego mężczyzny.

Pod koniec lat 40. i w latach 50. grywał znowu w warszawskich restauracjach.W drugiej połowie lat 50. wyjechał z Polski do Wielkiej Brytanii.

Fundacja „Afryka Inaczej” poszukuje informacji o dalszych losach Augusta Agboli-Browne i prosi wszystkich, którzy dysponują wszelkiego rodzaju materiałami archiwalnymi na ten temat, o bezpośredni kontakt z Fundacją, fundacja@afryka.org.

Życiorys Agboli to historia człowieka, ktory uznawał Polskę za swoją drugą ojczyznę (nie jest to chyba zbytni patos) i czuł się jej pełnoprawnym obywatelem. Przemawia za tym jego ochotnicze zgłoszenie się do walki w czasie obrony Warszawy we wrześniu 1939 r., a nade wszystko udziałw powstaniu warszawskim. Wśrod tysięcy ochotnikow był strzelec Agbola, ps. „Ali”, przybysz z Afryki.*

* Zbigniew Osiński, Powstaniec z Nigerii,Afryka w Warszawie (tekst na podstawie dokumentów o A. Agboli O’Brown, które są w dyspozycji Urzędu ds. Kombatantów w zbiorze akt b. ZboWiD sygnatura 300519 )

źródło : , Paweł Średziński, afryka.org, wikipedia

Tagi: Afryka
11:14, staraprasa , Portrety
Link Dodaj komentarz »